Dzisiaj trochę na temat proporcjonalnego pomniejszenia składki za miesiąc choroby.

Zgodnie z generalną zasadą, w miesiącu w którym nastąpiło odpowiednio objęcie ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi lub ich ustanie i jeżeli trwały one tylko przez część miesiąca, kwotę najniższej podstawy wymiaru składek zmniejsza się proporcjonalnie, dzieląc ją przez liczbę dni kalendarzowych tego miesiąca i mnożąc przez liczbę dni podlegania ubezpieczeniu. Zasady zmniejszania najniższej podstawy wymiaru składek, stosuje się odpowiednio w przypadku niezdolności do pracy trwającej przez część miesiąca, jeżeli z tego tytułu ubezpieczony spełnia warunki do przyznania zasiłku (art. 18 ust. 9 i 10 ustawy systemowej).

W uproszczeniu mówiąc – w trakcie pobierania zasiłku przedsiębiorca nie opłaca składek na ubezpieczenia społeczne, proporcjonalnie do ilości dni, za które pobierał zasiłek. Nie dotyczy to składki zdrowotnej, która zawsze jest  opłacana w całości, niezależnie od ilości dni niezdolności do pracy.

Przykładowo:  Pan X chorował od 02.03 do 07.03. Podstawę składek społecznych za marzec powinien zatem pomniejszyć o 6 dni.

Jak to wygląda w praktyce?

Kryterium pozwalającym na proporcjonalne obniżenie składki  jest spełnienie warunków do przyznania prawa do zasiłku. ZUS przyjmuje zatem, że do proporcjonalnego pomniejszenia składki uprawnia tylko przyznanie prawa do zasiłku.  W związku z tym do momentu wypłaty zasiłku należy opłacić pełną składkę, a dopiero po wypłacie świadczenia można dokonać korekty i żądać zwrotu nadpłaconych składek, bądź zaliczenia ich na poczet składek bieżących. ZUS stosuje zatem mechanizmem „pełnej składki i korekty”.

Dochodzimy do sedna wpisu

Jak to zwykle w sprawach zusowskich bywa, gdzieś musi tkwić problem, albo co najmniej wątpliwość. Tym razem chochlik kryje się w zapisie: „kwotę najniższej podstawy wymiaru składek zmniejsza się proporcjonalnie”… Problematyczne pozostaje zaś to, czy w związku z tym zapisem, możliwość proporcjonalnego pomniejszenia składki dotyczy tylko i wyłącznie minimalnej podstawy wymiaru składek, czy też także każdej innej (wyższej niż minimalna).

Nie trudno się domyślić, że ZUS (co do zasady, gdyż zdarzają się nieliczne wyjątki) stoi na stanowisku, iż zmniejszyć proporcjonalnie można tylko podstawę minimalną (odpowiednio 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego lub 30% minimalnego wynagrodzenia). W takiej sytuacji, po ustaleniu prawa do zasiłku dopuszczalne jest skorygowanie podstawy wymiaru składek do wysokości wynikającej z proporcjonalnego jej pomniejszenia. Zadeklarowanie wyższej podstawy wymiaru składki powoduje konieczność opłacenia składki od tej podstawy w pełnej wysokości.

Czy słusznie? Na poszukiwanie odpowiedzi co do właściwej interpretacji przepisu musimy udać się do sądu.

Na tak

Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego w Białymstoku – w przepisach nie chodzi o zawężanie możliwości proporcjonalnego pomniejszania jedynie do najniższej podstawy wymiaru składek, ale podkreślenie, że nawet najniższa podstawa wymiaru podlega proporcjonalnemu pomniejszeniu. Skoro prawo do proporcjonalnego pomniejszenia podstawy wymiaru składek ustawodawca przyznał osobom deklarującym minimalną podstawę wymiaru składek, to tym bardziej takiego prawa nie mógł pozbawiać ubezpieczonych, którzy zadeklarowali wyższą podstawę wymiaru składek od minimalnych. Inna  interpretacja prowadziłaby do nieuzasadnionego uprzywilejowania tych ubezpieczonych, którzy zadeklarowali podstawę wymiaru składek w minimalnej wysokości i w konsekwencji do naruszenia zasady równego traktowania wszystkich ubezpieczonych (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 11 maja 2016 r. III AUa 1293/15).

Skoro prawo do proporcjonalnego pomniejszenia składki zachowują osoby deklarujące minimalną podstawę wymiaru składek, to tym bardziej powinni z niego korzystać także ubezpieczeni wnoszący składki wyższe od minimalnych (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 19 lutego 2014 r. III AUa 705/13, analogiczne Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 17 maja 2011 r., III AUa 2177/10, Sąd Apelacyjny Szczecinie w wyroku z dnia 28 stycznia 2016 r. III AUa 398/15).

Zatem wszystko wydaje się być jasne…. jesteśmy w ogódku, witamy się z gąską. Niestety, nie do końca….

Na nie

Sąd Apelacyjny w Warszawie, rozpatrując kwestie poroporcjonalnego pomniejszenia składek stwierdził, że: prawo do proporcjonalnego zmniejszenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe dotyczy tylko podstawy wskazanej w wysokości najniższej wymaganej przepisami prawa. Jak wskazuje Sąd w uzasadnieniu wyroku wynika to z faktu, że w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, wykładnia przepisów powinna w pierwszym rzędzie brać pod uwagę językowe znaczenie tekstu prawnego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 marca 2016 r., III AUa 294/15).

W sytuacji, gdyby intencją ustawodawcy było ustalenie możliwości proporcjonalnego obniżenia każdej podstawy wymiaru, to wówczas w treści przepisu art. 18 ust. 9 ustawy, nie znalazłoby się określenie „najniższej” lecz np. zadeklarowanej podstawy (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 11 czerwca 2014 r. III AUa 361/14). 

Jak widać – stanowisko sądów jest podzielone.

Dlaczego o tym mowa? 

Czesto zdarza się, że osoby prowadzące działalność gospodarczą deklarują wyższe składki. W miesiącu, w którym chorowały, podwyższoną podstawę pomniejszają proporcjonalnie o dni niezdolności do pracy i od tej podstawy płacą składkę. Po jakimś czasie ZUS informuje, że  składka została zaniżona, co skutkuje „wypadnięciem” z dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego. Dalszego scenariusza łatwo się domyslić: osoby dopłacają brakującą kwotę składki, składają wniosek o wyrażenie zgody na opłacenie składki po terminie, ZUS zgody nie wyraża (z argumentacją zazwyczaj: nieznajomość prawa szkodzi)…. pozostaje złożenie odwołania do sądu. Co orzeknie sąd? na dwoje babka wróżyła…  To, czy składkę będziemy mogli pomniejszyć, zależy tak na prawdę od tego, we właściwości jakiego sądu mieszkamy…

Aby nie dopuścić do powyższej sytuacji:

  • albo płacimy składkę od wyższej podstawy w całości,
  • albo za miesiąc choroby/porodu obniżamy podstawę do minimalnej, a następnie proporcjonalnie ją pomniejszamy.

W dniu 7 grudnia 2016 r. zapadł wyrok Sądu Najwyższego, dotyczący kwestii ustania dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego w związku z nabyciem prawa do zasiłku macierzyńskiego. W wyroku tym Sąd Najwyższy wskazał, że ubezpieczenie chorobowe osób prowadzących działalność gospodarczą jest ubezpieczeniem dobrowolnym, które powstaje na skutek wyrażenia przez uprawniony podmiot woli podlegania ubezpieczeniu ujawnionej we wniosku o objęcie ubezpieczeniem przez mające charakter prawokształtujący zgłoszenie się do ubezpieczenia. Objęcie dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym następuje od dnia wskazanego we wniosku, nie wcześniej niż dzień jego złożenia (art. 14 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych). Osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej prowadzą pozarolniczą działalność gospodarczą na podstawie przepisów o działalności gospodarczej lub innych przepisów szczególnych mogą przystąpić do ubezpieczenia chorobowego, jeżeli z tytułu tej działalności objęte są obowiązkowo ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi (por. art. 11 ust. 2 w związku z art. 6 ust. 1 pkt 5 i art. 8 ust. 6 pkt 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych), z jednym wyjątkiem; gdy prowadząc działalność, spełniają jednocześnie warunki do objęcia ich obowiązkowo ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi z tytułu pobierania zasiłku macierzyńskiego lub zasiłku w wysokości zasiłku macierzyńskiego. Stosownie do art. 9 ust. 1c ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, podlegają wtedy obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym z tytułu pobierania zasiłku macierzyńskiego lub zasiłku w wysokości zasiłku macierzyńskiego.

Z chwilą nabycia prawa do zasiłku macierzyńskiego dobrowolne ubezpieczenie chorobowe osoby prowadzącej pozarolniczą działalność ustaje i nie istnieje możliwość przystąpienia do tego ubezpieczenia ani z tytułu pobierania zasiłku macierzyńskiego, ani z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności, ponieważ takiego uprawnienia nie przewiduje art. 11 ust. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Przystąpienie do ubezpieczenia chorobowego staje się możliwe po wyczerpaniu zasiłku macierzyńskiego, w związku z przekształceniem się dobrowolnego ubezpieczenia emerytalnego i rentowego z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności w ubezpieczenie obowiązkowe.

Sąd Najwyższy potwierdził zatem, że w celu kontynuacji stosunku dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego po zakończeniu zasiłku macierzyńskiego, konieczne jest zgłoszenie stosownego wniosku. Termin na zgłoszenie to 7 dni.

Wyrok ten zawiera także bardzo ważne rozstrzygnięcie w sprawie sposobu liczenia wysokości kolejnego zasiłku, w przypadku przerwy w ubezpieczeniu chorobowym, powstałej na skutek spóźnionego zgłoszenia. ZUS obliczał w takiej sytuacji zasiłek zgodnie z art. 49 ust. 1 ustawy zasiłkowej, czyli od podstawy minimalnej.

Sąd Najwyższy wskazał, że zasada wyrażona w art. 49 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych doznaje wyjątku w wypadku nieustalania na nowo podstawy wymiaru świadczenia przewidzianym w art. 43, jeżeli między okresami pobierania zasiłków (zarówno tego samego, jak i innego rodzaju) nie było przerwy albo przerwa była krótsza niż trzy miesiące kalendarzowe. Ustawodawca przewidział, że ze względu na kontynuację świadczeń możliwe jest wykorzystanie podstawy ich wymiaru obliczonej na potrzeby uprzednio nabytego świadczenia. Jedynym kryterium wskazanym w art. 43 ustawy o świadczeniach pieniężnych jest nieistnienie przerwy między okresami pobierania zasiłków – zarówno tego samego rodzaju, jak i innego rodzaju – albo wystąpienie przerwy nie dłuższej niż trzy miesiące kalendarzowe.  Przepis ten nie odnosi się do ciągłości ubezpieczenia.

Zatem mimo przerwy w dobrowolnym ubezpieczeniu chorobowym na skutek spóźnionego zgłoszenia, podstawa kolejnego zasiłku nie powinna ulec zmianie.

Wyrok powyższy zapadł w następującym stanie faktycznym:

Ubezpieczona była objęta dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej od dnia 1 października 2012 r. do dnia 14 maja 2014 r.  Do dnia 29 marca 2014 r. pobierała zasiłek macierzyński. Wniosek o ponowne objęcie ubezpieczeniem chorobowym zgłosiła w dniu 14 maja 2014 r., a w dniu 6 czerwca 2014 r. urodziła dziecko i wystąpiła o przyznanie prawa do zasiłku macierzyńskiego. ZUS  wypłacił zasiłek w kwocie odpowiadającej 30% obowiązującego w czerwcu 2014 r. minimalnego wynagrodzenia, pomniejszonej o 13,71% podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe. Ubezpieczona odwołała się od tej decyzji domagając sie ustalenia wysokosci zasiłku od podstawy zadeklarowanej. Sąd pierwszej instancji odwołanie oddalił. Sąd drugiej instancji, rozpatrując apelację od niekorzystnego wyroku sądu pierwszej instancji stwierdził, że ubezpieczenie chorobowe ubezpieczonej wygasło następnego dnia po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego, tj. z dniem 29 marca 2014 r., ze względu na wcześniejsze wyrejestrowanie się i niedokonanie zgłoszenia ponownie przed zakończeniem okresu, za jaki przysługiwał zasiłek macierzyński na pierwsze dziecko. Ubezpieczona dokonała zgłoszenia do ubezpieczenia chorobowego w dniu 14 maja 2014 r. i opłaciła składkę – po uzyskaniu zgody organu rentowego od tego dnia. Sąd drugiej instancji wskazał (podobnie jak  ZUS), że na dziecko urodzone w dniu 6 czerwca 2014 r. ubezpieczona nie mogła otrzymać zasiłku macierzyńskiego w wysokości wynikającej z kwoty zadeklarowanej jako podstawa wymiaru składek, lecz od kwoty wynikającej z zastosowania art. 49 ust. 1 ustawy zasiłkowej (czyli od podstawy minimalnej). Sąd Najwyższy uznał natomiast, że w stanie faktycznym sprawy znajduje zastosowanie art. 43 ustawy o świadczeniach pieniężnych, ponieważ przerwa miedzy pobieraniem zasiłków w związku z urodzeniem pierwszego i drugiego dziecka nie przekroczyła trzech miesięcy kalendarzowych.

Wyrok SN z dnia 7 grudnia 2016 r., II UK 478/15

To, że lekarze orzecznicy ZUS uzdrawiają w cudowny sposób osoby wnioskujące o rentę z tytułu niezdolności do pracy, nikogo już nie dziwi. Ostatnio jednak pojawia się nowa praktyka ZUS. Od korzystnych orzeczeń lekarza orzecznika,  stwierdzających całkowitą lub częściową niezdolność do pracy, zarzut wadliwości zgłasza Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Praktycznie wszystkie decyzje odmawiające prawa do renty, które trafiły na moje ręce w tym roku, były wynikiem zgłoszonego przez Prezesa zarzutu wadliwości.

Czym jest zarzut wadliwości?

Zgodnie z art. 14 d ustawy o emeryturach i rentach Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w terminie 14 dni od dnia wydania orzeczenia przez lekarza orzecznika, może zgłosić zarzut wadliwości orzeczenia i przekazać sprawę do rozpatrzenia komisji lekarskiej. O zgłoszeniu zarzutu wadliwości orzeczenia jednostka organizacyjna Zakładu niezwłocznie zawiadamia osobę zainteresowaną.

Oznacza to, że orzeczenie lekarza orzecznika może zostać poddane kontroli:

  • po pierwsze – przez osobę zainteresowaną, która w terminie 14 dni może złożyć sprzeciw,
  • po drugie – przez Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który w tym samym terminie może zgłosić zarzut wadliwości orzeczenia. Wynika to z faktu, że do kompetencji Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych należy m.in. nadzór nad wykonywaniem orzecznictwa w zakresie niezdolności do pracy.

W jednym i w drugim przypadku sprawa zostaje przekazana do rozpatrzenia przez komisję lekarską. Prezes Zakładu może przekazać do rozpoznania przez komisję lekarską każdą sprawę, jeżeli stwierdzi, że orzeczenie lekarza orzecznika jest niezgodne ze stanem faktycznym lub zasadami orzecznictwa o niezdolności do pracy.

Nie trudno się domyślić, że komisja podzieli zdanie Prezesa ZUS, zweryfikuje orzeczenie lekarza orzecznika i ustali, że zainteresowany jest zdolny do pracy. W efekcie zostanie wydana decyzja odmowna, którą trzeba będzie skarżyć do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych.

Co istotne, uprawnienie kontrolne Prezesa ZUS zazwyczaj realizowane jest przed wydaniem decyzji w sprawie o świadczenie z ubezpieczenia społecznego. Sąd Najwyższy wskazuje jednak, że wykonywanie czynności nadzorczych przez Prezesa Zakładu, nie jest wyłączone także po wydaniu i uprawomocnieniu się decyzji w sprawie świadczeń (wyrok Sądu Najwyższego  z dnia 3 grudnia 2013 r., I UK 190/13).

Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych określa terminy uiszczania składek na ubezpieczenia społeczne, w tym także składek na dobrowolne ubezpieczenia chorobowe. W razie opóźnienia w płatności, ubezpieczony może wystąpić do ZUS z wnioskiem o wyrażenie zgody na opłacenie składki chorobowej po terminie.

Termin płatności składek został określony następująco:

  • dla osób fizycznych opłacających składki wyłącznie za siebie – nie później niż do 10 dnia następnego miesiąca,
  • dla jednostek budżetowych do 5 dnia następnego miesiąca,
  • dla pozostałych płatników – do 15 dnia następnego miesiąca.

Terminowe opłacanie składek jest warunkiem koniecznym podlegania dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu. Ustawodawca uznał bowiem, że osoba składająca wniosek o objęcie dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym, która oczekuje świadczeń z tego tytułu (np. zasiłku chorobowego), zobowiązana jest do opłacania składki w terminie i we właściwej wysokości.

Co dzieje się w sytuacji opóźnienia w płatności składek?

Stosownie do art. 14. ust. 2 nieterminowe opłacenie należnej składki na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe powoduje ustanie tego ubezpieczenia z mocy prawa.

W pojęciu „nieopłacenia w terminie składki należnej na ubezpieczenie” mieszczą się trzy sytuacje:

  • nieopłacenie w ogóle w terminie składki za dany miesiąc,
  • opłacenie składki w terminie, ale w niepełnej wysokości,
  • opłacenie składki w pełniej wysokości, lecz po terminie.

Co istotne, dobrowolne ubezpieczenie chorobowe wygasa nawet w sytuacji, gdy osoba zobowiązana nie ponosi winy za nieopłacenie składki chorobowej.

Zgoda na opłacenie składki chorobowej po terminie

W uzasadnionych przypadkach Zakład, na wniosek ubezpieczonego, może wyrazić zgodę na opłacenie składki po terminie. Pozytywna decyzja ZUS-u powoduje w takiej sytuacji kontynuowanie dotychczasowego stosunku dobrowolnego ubezpieczenia społecznego. Oznacza to ni mniej ni więcej – że w praktyce to ZUS decyduje o tym, czy otrzymamy zasiłek czy nie.

Tu pojawiają się wątpliwości – jakimi przesłankami powinien kierować się ZUS, wydając decyzję o wyrażeniu zgody na opłacenie składki po terminie, bądź o odmowie wyrażenia tejże zgody. Ustawa na ten temat milczy. Nie oznacza to jednak przyznania Zakładowi niczym nieskrępowanego uznania w uwzględnieniu lub nieuwzględnieniu wniosku o wyrażenie zgody.

Sąd Najwyższy wskazał, że chociaż przesłanki wyrażenia przez organ rentowy zgody na opłacenie składki na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe po terminie nie zostały określone przez ustawodawcę, jednak należy przyjąć, że przesłankami tymi są okoliczności związane z przebiegiem samego ubezpieczenia chorobowego i przyczynami uchybienia terminu do opłacenia składki.

Na ocenę zasadności uwzględnienia wniosku o przywrócenie uchybionego terminu wpływa zatem m.in.:

  • dotychczasowy przebieg ubezpieczenia ( czy osoba regularnie uiszcza składki ubezpieczeniowe i jest rzetelnym płatnikiem składek),
  • czy wcześniej osoba wnioskująca występowała o wyrażenie zgody na opłacenie składek po terminie, jeśli tak ile razy i z jakich powodów.

Jako przyczyny uzasadniające wyrażenie zgody na opłacenie składek po terminie sądy wskazują m.in.:

  • chorobę ubezpieczonego,
  • nagły wyjazd,
  • brak pieniędzy wywołany czynnikami niezależnymi od ubezpieczonego,
  • siłę wyższą,
  • wypadek losowy,
  • inne okoliczności, które obiektywnie wyjaśniają, że zapłata składek w terminie była niemożliwa albo
  • niezapłacenie ich w terminie było niezależne od woli ubezpieczonego, a samo niezapłacenie składek w terminie
  • nie było spowodowane tylko zaniedbaniem (brakiem staranności) ubezpieczonego,
  • niedoświadczenie w prowadzeniu działalności.

Możliwe jest także skuteczne powoływanie się na błąd biura rachunkowego, który źle obliczył składkę (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 stycznia 2016 r. I UK 35/15).

Ważne! ZUS przed wydaniem decyzji w przedmiocie wyrażenia zgody na opłacenie składki po terminie zobowiązany jest do dokładnego zbadania okoliczności sprawy, w tym w szczególności powodów opóźnienia wskazanych we wniosku o wyrażenie zgody na opłacenie składek po terminie (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 22 stycznia 2013 r. III AUa 1024/12). Ustalenia organu rentowego powinny następnie znaleźć się w uzasadnieniu decyzji, która powinna wskazywać wnioskodawcy, jakimi przesłankami kierował się ZUS odmawiając wyrażenia zgody na opłacenie składki po terminie.

Jeśli organ rentowy wydając decyzję odmawiająca wyrażenia zgody, ogranicza się do zamieszczenia w uzasadnieniu stwierdzenia, że nie znalazł przesłanek zasługujących na pozytywne rozpatrzenie sprawy, to tego rodzaju argumentacja jest równoznaczna w istocie rzeczy z jej brakiem. Mamy wtedy do czynienia z działaniem organu rentowego o cechach zupełnej dowolności.

Uzasadnia to złożenie odwołania od decyzji ZUS do właściwego sądu pracy i ubezpieczeń społecznych.

Osoba współpracująca – kto to taki?

Katarzyna Mrozowska07 grudnia 2016Komentarze (0)

Za osobę współpracującą z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą uważa się m.in. małżonka, dzieci własne, dzieci drugiego małżonka i dzieci przysposobione, rodziców, macochę i ojczyma oraz osoby przysposabiające pod warunkiem, że pozostają oni we wspólnym gospodarstwie domowym oraz współpracują przy prowadzeniu tejże działalności.

Osoba taka podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym od dnia rozpoczęcia współpracy przy prowadzeniu pozarolniczej działalności do dnia zakończenia tej współpracy. Ponadto, na wniosek, może zostać objęta dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym.

Sprawa wydaje się być prosta – w teorii. W praktyce już nie do końca.

Wyobraźmy sobie taki, nierzadki scenariusz:

Mąż zgłasza żonę do ubezpieczeń społecznych, jako osobę współpracującą przy prowadzeniu działalności gospodarczej. Po jakimś czasie żona występuje do ZUS o wypłatę zasiłku (chorobowego/macierzyńskiego). Odpowiedź organu rentowego jest negatywna, a motywacja następująca: praca żony miała jedynie charakter doraźnej pomocy rodzinnej i jako taka nie może być uznana za współpracę.

Przed przyznaniem prawa do świadczeń dla osoby współpracujacej – podobnie jak w przypadku osób prowadzących działalność gospodarcza, czy też pracowników – ZUS bardzo często prowadzi postępowanie wyjaśniające. Celem takiego postępowania w tym przypadku jest wyjaśnienie kwestii, czy osoba zgłoszona do ubezpieczeń społecznych jako osoba współpracująca rzeczywiście nią jest.

Nie jest to takie jednoznaczne, gdyż termin „współpraca przy prowadzeniu działalności”  nie został nigdzie w ustawie wyraźnie zdefiniowany. Trzeba zatem sięgnąć do wykładni Sądu Najwyższego.

W wyroku z dnia 20 maja 2008 r., II UK 286/07, Sąd Najwyższy wskazał, że za współpracę przy prowadzeniu działalności gospodarczej powodującą obowiązek ubezpieczeń: emerytalnego i rentowych uznać można tylko taką pomoc udzieloną przedsiębiorcy przez jego małżonka, która ma charakter stały i bez której stanowiące majątek wspólny małżonków dochody z tej działalności nie osiągałyby takiego pułapu, jaki zapewnia współdziałanie przy tym przedsięwzięciu.

Wykonywana przez osoby współpracujące działalność powinna charakteryzować się zorganizowaniem i pewną ciągłością. Nie może zatem stanowić w sensie prawnym współpracy przy prowadzeniu działalności gospodarczej sporadyczne, podejmowane okazjonalnie, zajmujące nikłą ilość czasu wystawianie faktur, czy wydawanie ad hoc towaru. Znaczenie gospodarcze, organizacyjne i stabilność takich działań są znikome i nie kwalifikują się do oceny, iż w sensie prawnym dochodzi do „współpracy przy prowadzeniu działalności gospodarczej.

Sąd wskazał ponadto, że doraźna pomoc, jaką świadczy osobie prowadzącej działalność gospodarczą w tej działalności jego małżonek, stanowi konsekwencję obowiązku małżonków do wzajemnej pomocy oraz współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli (art. 23 i 27 k.r.o.). Pomoc taka nie podlega zasadzie odpłatności. Pomoc małżonka może mieć przy tym charakter awaryjny, incydentalny, kiedy wyręczając małżonka, przedsiębiorcę działa niejako „w zastępstwie” tego przedsiębiorcy, ale może polegać również na innego rodzaju aktywności na rzecz prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa.

Z kolei w wyroku z dnia 23 kwietnia 2010 r. II UK 315/09 Sąd Najwyższy wskazał na obowiązkowe elementy pojęcia współpracy, które musza wystąpić łącznie, a są to:

a) istotny dla działalności gospodarczej ciężar gatunkowy działań współpracownika, które to działania nie mogą mieć charakteru wtórnego; muszą pozostawać w bezpośrednim związku z przedmiotem podjętej działalności oraz muszą charakteryzować się pewną systematycznością, stabilnością i zorganizowaniem;

b) znaczący czas i częstotliwość podejmowanych robót.

Tylko w takim przypadku możemy mówić o współpracy, rodzącej obowiązek ubezpieczeń społecznych.

Podsumowując: współpracą przy prowadzeniu działalności nie jest:

  • okazjonalna, sporadyczna, incydentalna pomoc, jaką świadczy osobie prowadzącej działalność gospodarczą w tej działalności jego małżonek, prowadzący z nim wspólne gospodarstwo domowe
  • praca, która nie ma wymiaru ekonomicznego i organizacyjnego dla prowadzonej działalności i nie przyczynia się do zwiększenia dochodu z prowadzonej działalności gospodarczej.

Oznacza to, że nie w każdej sytuacji wykonywania przez małżonka określonej pracy na rzecz małżonka – przedsiębiorcy, praca ta dla celów ubezpieczeń społecznych będzie zakwalifikowana jako współpraca przy prowadzeniu tej działalności.

To, czy spełnione są przesłanki współpracy przy prowadzeniu działalności gospodarczej, a co za tym idzie czy dana osoba podlega ubezpieczeniom społecznym z tego tytułu, powinno być przedmiotem ustaleń faktycznych w danej sprawie.