Doręczenie decyzji ZUS listem zwykłym

Katarzyna Mrozowska11 października 2017Komentarze (0)

Doręczenie decyzji przez organ rentowy ma kluczowe znaczenie dla strony. Od tego momentu liczy się bowiem termin na wniesienie odwołania od decyzji ZUS.

Doręczenie decyzji ZUS

doręczenie decyzji ZUS listem zwykłymDoręczenie decyzji przez organ rentowy następuje na podstawie przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. ZUS powinien zatem doręczyć decyzję stronie za pokwitowaniem przez operatora pocztowego. Może to zrobić także przez swoich pracowników lub przez inne upoważnione osoby lub organy. W praktyce najczęściej spotykane jest doręczenie decyzji i innych pism pocztą, przesyłką poleconą.

W przypadku nieobecności adresata pismo doręcza się, za pokwitowaniem, dorosłemu domownikowi, sąsiadowi lub dozorcy domu, jeżeli osoby te podjęły się oddania pisma adresatowi (tzw. doręczenie zastępcze). O doręczeniu pisma w ten sposób, zawiadamia się adresata, umieszczając zawiadomienie w oddawczej skrzynce pocztowej, a gdy nie jest to możliwe, w drzwiach mieszkania. Odbierający pismo potwierdza doręczenie mu pisma swoim podpisem ze wskazaniem daty doręczenia.

Jeśli doręczenie w powyższy sposób nie jest możliwe, stosuje się dobrze znaną wszystkim formę awizo.

W powyższych przypadkach nie ma żadnych wątpliwości, kiedy decyzja ZUS została doręczona, a co za tym idzie czy odwołanie od decyzji zostało złożone  w ustawowym terminie, czy już po jego upływie.

Doręczenie decyzji ZUS listem zwykłym

Problem pojawia się w sytuacji, gdy ZUS wysyła decyzję listem zwykłym, czyli w zdecydowanej większości przypadków. Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych, a dokładnie art 71a, przewiduje taką możliwość doręczenia jako wyjątek od ogólnej zasady doręczania decyzji przesyłką poleconą. Doręczenie listem zwykłym będzie zatem skuteczne, jednak wykazanie daty doręczenia może nastręczać wiele trudności, o ile w ogóle będzie możliwe.

Nie ma jednak powodów do obaw, gdyż regulacja ta nie wywołuje negatywnych konsekwencji dla strony postępowania. W przypadku wątpliwości co do prawidłowości i chwili doręczenia decyzji stronie, ciężar dowodu spoczywa na ZUS. A zatem w razie sporu to organ musi udowodnić, kiedy, komu i czy w ogóle pismo zostało doręczone. 

Przykładowo: Pani Joanna w dniu 15 września wyjęła ze skrzynki decyzję ZUS przesłaną jej listem zwykłym. Na kopercie widniała data stempla pocztowego – 2 sierpnia. W dniu 5 października złożyła odwołanie od tejże decyzji. ZUS nie będzie wnosił o odrzucenie odwołania jako spóźnionego, gdyż nie będzie w stanie wykazać, kiedy decyzja faktycznie została doręczona Pani Joannie. Może jedynie wykazać, kiedy przesyłka została przekazana do wysyłki, co jest kwestią zupełnie różną od kwestii doręczenia decyzji.

Doręczenie decyzji ZUS listem zwykłym nie może zatem szkodzić stronie uniemożliwiając jej skuteczne zaskarżenie wydanej decyzji. Wszelkie zaś wątpliwości dotyczące daty doręczenia decyzji powinny być zawsze rozstrzygane na korzyść strony. ZUS wysyłając decyzję listem zwykłym, czyni to więc na własną odpowiedzialność z wszelkimi negatywnymi dla niego konsekwencjami.

O odwołaniu od decyzji ZUS po terminie przeczytasz tutaj.

Odwołanie od decyzji ZUS po terminie

Katarzyna Mrozowska09 października 20172 komentarze

Złożenie odwołania od decyzji ZUS po terminie, nie musi oznaczać  końca sprawy. Tak było w przypadku Pani Zofii, która złożyła odwołanie 6 tygodni po upływie  ustawowego terminu, a mimo to sąd rozpatrzył odwołanie i przyznał jej zasiłek chorobowy.

Odwołanie od decyzji ZUSOdwołania od decyzji organów rentowych wnosi się na piśmie do organu, który wydał zaskarżoną decyzję lub do protokołu sporządzonego przez ten organ, w terminie miesiąca od dnia doręczenia decyzji. Organ rentowy przekazuje niezwłocznie odwołanie wraz z aktami sprawy do sądu.

Odwołanie od decyzji ZUS po terminie

Odwołanie wniesione po upływie miesięcznego terminu podlega odrzuceniu, co oznacza, że nie będzie w ogóle rozpatrywane merytorycznie. Sąd może jednak nie uwzględnić przekroczenia terminu. Dzieje się tak jednak pod pewnymi warunkami: po pierwsze – jeżeli opóźnienie nie jest nadmierne, po drugie – jeśli nastąpiło z przyczyn niezależnych od odwołującego się (art. 477(9) § 3 k.p.c.). Co istotne, obie te przesłanki muszą wystąpić łącznie.

Ocena, czy przekroczenie terminu było nadmierne i czy przekroczenie terminu nastąpiło z przyczyn niezależnych od odwołującego się, jest pozostawiona uznaniu sądu. Sąd z urzędu sprawdza zatem, czy strona zachowała termin do wniesienia odwołania, jeśli nie – ocenia rozmiar i przyczyny opóźnienia.

Kiedy opóźnienie jest nadmierne?

Przepisy nie formułują żadnych wskazówek pozwalających na przyjęcie, kiedy opóźnienie jest nadmierne. Trzeba zatem sięgnąć do orzecznictwa sądów. Zdaniem Sądu Najwyższego nadmierne jest opóźnienie wynoszące np.:

  • 18 miesięcy (postanowienie SN z dnia 29.09.1999 r. II UKN 490/99)
  • 13 miesięcy (postanowienie SN  z dnia 18.12.1998 r. II UKN 561/98)
  • 6 miesięcy (postanowienie SN z dnia 22.04.1997 r., II UKN 61/97)

Każda sprawa oceniania jest przez sąd indywidualnie w zależności od okoliczności, ale generalnie można wskazać, że nadmierny będzie okres przekraczający co najmniej 2 miesiące licząc, do dnia kiedy odwołanie powinno być złożone.

Kiedy przyczyny opóźnienia mogą być uznane za niezależne od odwołującego?

Za przyczyny uchybienia terminu niezależne od odwołującego się można uznać: długotrwałą chorobę, pobyt za granicą, tymczasowe aresztowanie, nieznajomość prawa, nieporadność, wprowadzenie w błąd przez organ rentowy, nagłą niedyspozycję pełnomocnika, niemożliwą do przewidzenia i uniemożliwiającą mu poszukiwanie zastępstwa, itp. Nie ma przy tym znaczenia wina odwołującego.

Jeśli zatem z powodu poważniej choroby odwołujący złoży odwołanie od decyzji ZUS miesiąc po terminie, istnieje spora szansa, że sąd odwołanie takie uwzględni.

Warto także wskazać, że przytoczony na początku przepis art. 477(9) § 3 k.p.c. stanowi samodzielną podstawę nieuwzględnienia przez sąd przekroczenia terminu na wniesienie odwołania od decyzji ZUS. Nie trzeba zatem składać dodatkowego wniosku o przywrócenie terminu na złożenie odwołania, a jedynie w treści odwołania wskazać, dlaczego odwołanie nie zostało wniesione w terminie.

Na zakończenie jeszcze jedna kwestia. Każda decyzja, w tym decyzja ZUS, powinna zawierać pouczenie, czy i w jakim trybie służy od niej odwołanie. Błędne pouczenie w decyzji co do prawa odwołania nie może szkodzić stronie, która zastosowała się do tego pouczenia. Odwołanie wniesione przez stronę w terminie błędnie wskazanym w pouczeniu zawartym w decyzji jest odwołaniem skutecznie wniesionym (wyrok NSA z 20 lipca 2010 r., I OSK 840/10).

*****

Poczytaj także o:

Dziedziczenie długów wobec ZUS

Katarzyna Mrozowska06 października 2017Komentarze (0)

… I nie odpuszczę Ci nawet po śmierci

Tak mogłaby brzmieć dobrze znana wszystkim treść przysięgi, gdyby składał ją ZUS płatnikowi. Dlaczego? Obowiązkiem każdego płatnika składek jest rzetelne i terminowe uiszczanie należnych składek. Obowiązkiem zaś organu rentowego jest egzekwowanie składek, które opłacone nie zostały. Z obowiązku tego nie zwalnia nawet śmierć płatnika. W takiej sytuacji nieopłacone składki stanowią dług spadkowy. Za dług ten odpowiadają spadkobiercy płatnika, którzy przejmują wszelkie prawa i obowiązki spadkodawcy dotyczące składek.

Odpowiedzialność ta obejmuje:

  • niezapłacone składki na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne, Fundusz Emerytur Pomostowych, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych,
  • odsetki za zwłokę od zaległości składkowych spadkodawcy,
  • opłatę prolongacyjną,
  • koszty upomnienia i koszty postępowania egzekucyjnego prowadzonego wobec spadkodawcy powstałe do dnia otwarcia spadku.

Dziedziczenie długów wobec ZUS

Do odpowiedzialności spadkobierców za długi płatnika względem ZUS, stosuje się odpowiednio przepisy Ordynacji podatkowej, które z kolei odsyłają do Kodeksu cywilnego. Zastosowanie znajdują zatem regulacje dotyczące przyjęcia i odrzucenia spadku oraz o odpowiedzialności za długi spadkowe, które pokrótce omówię.

Spadkobierca, który dowiedział się o powołaniu do spadku ma następujące możliwości:  może spadek przyjąć lub też spadek odrzucić. Przyjęcie spadku może być proste lub z dobrodziejstwem inwentarza. W razie prostego przyjęcia spadku spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe bez ograniczenia. W razie przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza, spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe tylko do wartości ustalonego w inwentarzu stanu czynnego spadku. Skutkiem odrzucenia spadku jest natomiast wyłączenie odrzucającego od dziedziczenia.

Oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku może być złożone w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania. W razie braku oświadczenia spadkobiercy we wskazanym terminie, przyjmuje się, że przyjął on spadek z dobrodziejstwem inwentarza.

Do chwili działu spadku spadkobiercy ponoszą solidarną odpowiedzialność za długi spadkowe. Oznacza to, że wierzyciel może żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna, a zaspokojenie wierzyciela przez któregokolwiek z dłużników zwalnia pozostałych. Jeżeli jeden ze spadkobierców spełnił świadczenie, może on żądać zwrotu od pozostałych spadkobierców w częściach, które odpowiadają wielkości ich udziałów. Od chwili działu spadku sytuacja ulega zasadniczej zmianie, gdyż spadkobiercy ponoszą odpowiedzialność za długi spadkowe w stosunku do wielkości swoich udziałów.

Podstawa odpowiedzialności spadkobiercy za długi wobec ZUS

Na opisanych powyżej zasadach spadkobiercy dziedziczą także nieopłacone przez zmarłego płatnika składki na ubezpieczenia wraz z odsetkami, które stają się długiem spadkowym.

Odpowiedzialność spadkobiercy za zobowiązania składkowe zmarłego płatnika nie powstaje jednak z mocy prawa. Konieczne jest do tego wydanie przez ZUS decyzji określającej zakres odpowiedzialności poszczególnych spadkobierców. To zaś jest możliwe dopiero po przeprowadzeniu postępowania spadkowego. ZUS musi zatem dysponować postanowieniem o stwierdzeniu nabycia spadku (albo notarialnym aktem poświadczenia dziedziczenia), aby właściwe określić adresatów swoich decyzji. Decyzja taka podlega zaskarżeniu do sądu, a w razie jej uprawomocnienia – uprawnia do egzekucji.

Jeżeli spadkobiercy dokonali podziału majątku spadkowego, decyzja powinna określać ich odpowiedzialność odpowiednio do ich udziału spadkowego. Jeżeli spadkobiercy nie dokonali działu spadku, organ powinien wydać decyzję o odpowiedzialności spadkobierców za zobowiązania składkowe w pełnej wysokości w odniesieniu do każdego ze spadkobierców z jednoczesnym wskazaniem, że odpowiedzialność ta jest solidarna.

Co się dzieje w sytuacji, gdy spadek nie ma żadnej wartości?

  • w przypadku przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza:

jeżeli ze spisu inwentarza wynika, że stan czynny spadku wynosi zero złotych, to nie jest możliwe wydanie przez organ rentowy decyzji stwierdzającej istnienie odpowiedzialności spadkobiercy za długi spadkodawcy wobec ZUS. W decyzji takiej należałoby bowiem zaznaczyć, że odpowiedzialność spadkobiercy ograniczona jest do kwoty odpowiadającej wartości stanu czynnego spadku, tj. w tym przypadku kwoty zera złotych, co odbiera tej decyzji jakikolwiek sens, czyniąc ją bezprzedmiotową.

  • w przypadku prostego przyjęcia spadku

spadkobierca odpowiada w pełnej wysokości za odziedziczone długi, mimo iż spadek nie ma żadnej wartości. W takim przypadku ZUS wydaje decyzję stwierdzającą odpowiedzialność spadkobiercy bez żadnych ograniczeń.

Warto zatem wiedzieć, że razem ze spadkiem możemy odziedziczyć dług który ciążył na zmarłym płatniku względem ZUS, stając się tym samym dłużnikiem organu rentowego.

*****

Przeczytaj także:

skarga pauliańska – czyli jak ZUS może chronić swoje należności

 

 

Pan Juliusz ma spory dług składkowy. Przez lata nie płacił składek za siebie, ani za swoich pracowników. Jedynym wartościowym składnikiem jego majątku była nieruchomość – działka budowlana w dobrej lokalizacji. Zanim komornik zapukał do jego drzwi, Pan Juliusz podarował nieruchomość swojej siostrze – Pani Julii sądząc, że teraz może spać spokojnie, a jego nieruchomość jest bezpieczna.

ZUS ma wiele instrumentów służących wyegzekwowaniu należności składkowych od płatników, którzy nie regulują swoich zobowiązań względem organu rentowego. Kilka dni temu Sąd Najwyższy do instrumentów tych dołączył także skargę pauliańską.

Skarga pauliańska – czyli jak ZUS może chronić swoje należności

Czym jest wspomniana skarga pauliańska? Kodeks cywilny mówi tak:

§1. Gdy wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową, każdy z wierzycieli może żądać uznania tej czynności za bezskuteczną w stosunku do niego, jeżeli dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, a osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć.

§2. Czynność prawna dłużnika jest dokonana z pokrzywdzeniem wierzycieli, jeżeli wskutek tej czynności dłużnik stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności.

skarga pauliańskaJest to zatem instytucja występująca na gruncie prawa cywilnego, która ochroni interesy wierzyciela na wypadek nieuczciwego postępowania dłużnika, który celowo, działając z pokrzywdzeniem wierzyciela wyzbywa się składników swego majątku (zazwyczaj w drodze darowizny dokonanej na rzecz członka bliskiej rodziny). W takim wypadku wierzyciel, chcąc zabezpieczyć swoje interesy, może wystąpić do sądu z pozwem o uznanie takiej czynności za bezskuteczną względem niego. Uznanie czynności za bezskuteczną następuje w drodze wyroku sądu. Taki wyrok nie powoduje, że konkretny składnik (np. nieruchomość) wraca do majątku dłużnika, a jedynie daje wierzycielowi prawo zaspokojenia się z tego składnika, mimo że należy on już do majątku innej osoby.

Bazując na naszym przykładzie:

ZUS (wierzyciel) może wystąpić do sądu przeciwko Pani Julii (osoba trzecia) z pozwem o uznanie, że darowizna nieruchomości dokonana przez Pana Juliusza (dłużnika) jest bezskuteczna względem ZUS. Jeśli sąd uwzględni żądanie organu rentowego, będzie on mógł na podstawie tytułu wykonawczego wystawionego przeciwko Panu Juliuszowi dochodzić zaspokojenia z nieruchomości, mimo iż na skutek umowy darowizny stała się ona własnością Pani Julii. Umowa darowizny nieruchomości nie staje się zatem nieważna, a jedynie bezskuteczna wobec ZUS. Oznacza to ni mniej ni więcej, że ZUS może nadal prowadzić egzekucję z tej nieruchomości, tak jak gdyby darowizny nigdy nie było.

Dotychczas kwestia, czy ZUS może korzystać ze skargi pauliańskiej  w walce z nieuczciwymi dłużnikami pozostawała sporna. Powodem wątpliwości było to, że skarga pauliańska jest instytucją prawa cywilnego, ZUS jest natomiast organem administracji publicznej. Sąd Najwyższy początkowo wskazywał, że:

„Ustawa z 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych nie dopuszcza możliwości korzystania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych ze skargi paulińskiej” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 lipca 2002 r., IV CKN 1246/00).

Późniejsze orzecznictwo szło zaś w odmiennym kierunku:

„Skarga pauliańska chroniąca wierzycieli przed wyzbywaniem majątku przez dłużników w celu uniemożliwienia egzekucji przysługuje również wierzycielom należności publicznoprawnych, a zatem podatków, składek ZUS itp.” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2010 r., II CSK 227/10).

Ostatecznie kwestię tę rozstrzygnął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 września 2017 r. sygn. akt V CSK 664/16 opowiadając się za dopuszczalnością korzystania przez ZUS ze skargi pauliańskiej. ZUS może zatem „ścigać” nieuczciwych dłużników także na drodze cywilnej, a celowe wyzbywanie się majątku nie uchroni przed egzekucją.

 

 

Przedsiębiorcza Pani Basia pobierała zasiłek macierzyński w okresie od 6 marca 2016 r. do 4 marca 2017 r. od wysokiej podstawy wymiaru. Po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego nie dokonała w terminie 7 dni przerejestrowania i w efekcie do ubezpieczenia chorobowego została zgłoszona w dniu 14 marca 2017 r. Powstała zatem luka w dobrowolnym ubezpieczeniu chorobowym trwająca od 5 marca do 13 marca 2017 r. W dniu 14 marca Pani Basia stała się niezdolna do pracy z powodu choroby i chorowała do dnia 24 marca. ZUS przyznał jej zasiłek chorobowy od minimalnej podstawy. 

Artykuł 43 ustawy zasiłkowej a dotychczasowa podstawa wymiaru zasiłku

Pytanie na które postaram się znaleźć odpowiedź w niniejszym wpisie brzmi:  czy podstawa nowego zasiłku została słusznie obniżona?

Zgodnie z ogólną zasadą wynikającą z ustawy zasiłkowej, podstawę wymiaru zasiłku przysługującego osobie prowadzącej działalność gospodarczą stanowi przeciętny miesięczny przychód za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy (choroba, poród). Jeżeli ubezpieczenie chorobowe trwało krócej niż 12 miesięcy – podstawę wymiaru zasiłku ustala się zgodnie z obowiązującym od dnia 1 stycznia 2016 r. art. 48 a ustawy zasiłkowej (tzw. nowe zasady). Jeszcze inaczej kształtuje się sposób obliczania podstawy wymiaru zasiłku w razie niezdolności do pracy, która powstała w pierwszym miesiącu ubezpieczenia. Kwestie te na potrzeby niniejszego wpisu jednak pomijam.

Art. 43 ustawy zasiłkowej a dotychczasowa podstawa

Wyjątek od ogólnej zasady  ustalania podstawy wymiaru zasiłku dla każdego okresu niezdolności do pracy uprawniającego ubezpieczonego do pobierania zasiłku stanowi art. 43 ustawy zasiłkowej, w myśl którego podstawy wymiaru zasiłku nie ustala się na nowo, jeżeli między okresami pobierania zasiłków zarówno tego samego rodzaju, jak i innego rodzaju nie było przerwy albo przerwa, jeśli wystąpi, była krótsza niż 3 miesiące kalendarzowe. Chodzi przy tym o pełne miesiące kalendarzowe liczone od pierwszego do ostatniego dnia danego miesiąca, a nie 90 dni.

W takiej sytuacji wysokość wszystkich kolejnych świadczeń należy obliczać od tej samej podstawy wymiaru, jaka została ustalona przy wypłacie świadczenia za pierwszy okres. Zasady te mają zastosowanie zarówno wtedy, gdy ubezpieczony ma prawo do zasiłku tego samego rodzaju (np. zasiłku chorobowego), jak i wtedy, gdy zmienia się rodzaj pobieranego świadczenia (np. po okresie pobierania zasiłku macierzyńskiego przysługuje zasiłek chorobowy).

Jak ma się powyższa regulacja do Pani Basi z naszego przykładu? Przerwa między pobieraniem zasiłku macierzyńskiego (do 4 marca 2017 r.)  a powstaniem prawa do zasiłku chorobowego (w dniu 14 marca 2017 r.) jest niewątpliwie krótsza, niż 3 miesiące kalendarzowe. Pani Basia powinna otrzymać zatem zasiłek chorobowy od dotychczasowej podstawy – powiecie.

Problemy z zachowaniem dotychczasowej podstawy

Mimo, wydawałoby się jasnej treści art. 43 ustawy zasiłkowej, z zachowaniem dotychczasowej podstawy może być jednak problem. Dlaczego?

ZUS wskazuje, że art. 43 może mieć zastosowanie tylko w sytuacji, gdy ubezpieczenie chorobowe jest nieprzerwane. Za okres nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego organ rentowy uważa okresy ubezpieczenia, pomiędzy którymi nie wystąpiła przerwa, a także kolejne nieprzerwane okresy podlegania ubezpieczeniu chorobowemu z tego samego tytułu (np. kolejne umowy zlecenia zawarte z tym samym zleceniodawcą, kolejne okresy prowadzenia działalności pozarolniczej, kolejne okresy wykonywania współpracy) oraz okresy między którymi wystąpiła przerwa przypadająca na niedzielę lub inny dzień ustawowo wolny od pracy.

Jeśli zatem wystąpi przerwa w ciągłości ubezpieczenia chorobowego, ZUS uznaje, że nie ma podstaw do zastosowania art. 43. W konsekwencji liczy podstawę wymiaru zasiłku od nowa, zgodnie z niekorzystnymi zasadami.

Tak właśnie było w przypadku Pani Basi. W odpowiedzi na wniosek o ustalenie prawa do zasiłku chorobowego, otrzymała ona decyzję z uzasadnieniem o następującej treści:

Jest to powszechna praktyka ZUS. Pytanie: czy słuszna? Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 7 grudnia 2017 r., II UK 478/15 podniósł, że

„jedynym kryterium wskazanym w art. 43 ustawy o świadczeniach pieniężnych jest nieistnienie przerwy między okresami pobierania zasiłków – zarówno tego samego rodzaju, jak i innego rodzaju – albo wystąpienie przerwy nie dłuższej niż trzy miesiące kalendarzowe.  Przepis ten nie odnosi się do ciągłości ubezpieczenia”.

Szerzej na temat treści wyroku można przeczytać tutaj.


Zgodnie z zawartą w powyższym wyroku konkluzją, takie obliczenie podstawy wymiaru zasiłku, z pominięciem art. 43 ustawy zasiłkowej nie jest prawidłowe. Jeśli zatem ZUS ustali wysokość zasiłku w sposób niekorzystny z powołaniem się na lukę w ubezpieczeniu chorobowym tak jak w przypadku Pani Basi, nie pozostaje nic innego jak złożenie odwołania do właściwego sądu.